Instruktor powitał mnie ze spokojem i bez śladu paniki w oczach, zdaje się więc, że nie był zbyt przerażony perspektywą ponownej jazdy ze mną. Przyzwyczaił się chyba do takich jak ja .
Za to ja byłam już lekko podenerwowana, ponieważ miałam jechać do miasta tego dnia.
Oczywiście zaczęliśmy od powtórzenia podstawowych wiadomości i wprawki na placu manewrowym.
A potem zupełnie niespodziewanie i bez żadnego ostrzeżenia zostałam pokierowana wprost na bramę wyjazdową.
Batorego, Al. Niepodległości iiii ... Warszawa była moja ...
Niewiele pamiętam z tych trzydziestu minut mojego życia. Wiem z całą pewnością, że czasem udawało mi się jechać tylko jednym pasem. Częściej starałam się nawiązać bliższe kontakty z użytkownikami drugiego pasa. Jeden mnie otrąbił, ale inni podchodzili do mnie z pobłażliwą wyrozumiałością i po prostu nie reagowali na moje towarzyskie zaczepki .
Zauważyłam też, że nagle powróciłam do wczesnego stadium rozwoju człowieka. Otóż zaczęłam myśleć na głos, jak dzieci, które aby wykonać zaplanowaną czynność, np. zbudowanie domku z klocków, muszą sobie najpierw na głos opowiedzieć, co po kolei będą robić ...
I informując same siebie o poszczególnych czynnościach ... wykonują je ...
Podobnie ja, gdy zobaczyłam np. czerwone światło, najpierw wpadałam w panikę i monolog: o Boże, czerwone światło, co robić, co robić ... chyba hamować, hamuję, oooo zahamowałam. Stoimy. Pomarańczowe, będę ruszać ... sprzęgło, bieg, gaz ... jedziemy !
Wierzę jednak głęboko w to, że następnym razem dokona się znaczny postęp w moim rozwoju i dojdzie do interioryzacji myśli.
Zatoczyłam spore koło i wróciłam do punktu wyjścia. Instruktor na pożegnanie powiedział mi, że jak na pierwszy raz było całkiem przyzwoicie i nieźle, podobno są gorsi ode mnie.
Nie wiem tylko, czemu tak wzdychał prawie cały czas. Zapytałam Adriana, kolegę, który namówił mnie do zapisania się na ten kurs, i który też z nim jeździ, czy przy nim też tak ciągle wzdycha.
Adrian powiedział, że do niego nie wzdycha, tylko zwraca się do niego per piracie i wyraził przypuszczenie, że pewnie wzdycha tylko do kobiet. Ale ja nie jestem pewna, czy o płeć tutaj chodzi ...
W środę jadę znowu. Radzę zostać wtedy w domu.
Joasia
Aż mam ochotę iść na kurs
OdpowiedzUsuń