Niby nauczono mnie posługiwać się tym czarnym przedmiotem z białymi literkami, ale wszystkiego ma za dużo i nie mieści się to w mojej głowie. Za każdym podejściem od nowa kombinuję, w co puknąć, żeby poprawnie wyszło, co chcę, by wyszło.
Podobno nie trzeba się uzależniać od przedmiotów. Nawet jeśli są, to trzeba je ignorować, ale jak to robić jeśli chciałoby się być przez ten przedmiot słuchanym?
Im bardziej nad tym się zastanawiam, tym bardziej dostrzegam, że jednak mnie słucha, a nawet zapisuje to co myślę bez najmniejszego tykania go z mojej strony... CUD!
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz